Jan Amos Komeński
(Iohannes Amos Comenius)
Bogumił Jarmulak
Życie
Jan Amos Komeński przyszedł na świat 28 marca 1592 roku w Nivnicach w
południowych Morawach. Jego ojciec był młynarzem i, co chyba
ważniejsze, należał do Jednoty Braci Czeskich (Unitas Fratrum), której
korzenie sięgały czasów Jana Husa. Kiedy miał dziesięć lat, stracił
ojca, a rok później zmarła także jego matka i dwie siostry. Wtedy
przygarnęła go ciotka. W następnym roku Komeński był świadkiem kolejnej
tragedii, kiedy miasto, w którym mieszkał z ciotką, zostało splądrowane
i spalone. Potem wrócił do rodzinnych Nivnic, gdzie mieszkał i pracował
u młynarza. Dopiero w wieku dwunastu lat wysłany został do szkoły
prowadzonej przez Jednotę w Přerovie. Kolejnym etapem w edukacji
Komeńskiego były studia w kalwińskim uniwersytecie w Herbornie, które
miały przygotować go do posługi duszpasterskiej. W tym czasie przyjmuje
też drugie imię: Amos. Dwa lata później zapisał się do również
kalwińskiego uniwersytetu w Heidelbergu.
Wiosną 1614 roku Komeński wraca na Morawy i obejmuje posadę
nauczyciela w szkole w Přerovie. Dwa lata później otrzymuje święcenia,
zaś w 1618 roku żeni się z Magdaleną Vizovską. W tym samym roku
obejmuje urząd pastorski w zborze braterskim w Fulnek, na pograniczu
morawsko-śląskim. Niestety jest to też rok, w którym wybuchła Wojna
Trzydziestoletnia, której skutków Jan Komeński wielokrotnie musiał
doświadczyć. W 1621 roku wojska Habsburgów spaliły Fulnek wraz z
biblioteką Komeńskiego, a wkrótce później zaraza zabrała jego żonę i
dwoje dzieci. Przez sześć lat Komeński przebywał w dobrach Karola z
Zerotina w Brandys nad Orlici (ok. 50km na południowy-zachód od
Kłodzka). Tam w 1624 roku Komeński ożenił się po raz drugi, z Dorotą
Cyrillovą. Tam też powstało jedno z jego głównych dzieł zatytułowane
Labirynt świata i raj serca.
W międzyczasie sytuacja protestantów w Czechach pogorszyła się,
przez co Komeński był zmuszony często zmieniać miejsce pobytu.
Jednocześnie pojawiły się liczne przepowiednie mówiące o rychłej
zmianie na lepsze. Jednym z bardziej znanych proroków był niejaki
Krzysztof Kotter ze Szprotawy, według którego szwedzki król, Gustaw II
Adolf, zwany Lwem Północy, miał rychło rozgromić Habsburgów i
przywrócić protestantom wolność wyznania. Jednak kiedy Komeński
powrócił na zamek Brandys, po wizycie między innymi w Berlinie i
Amsterdamie, okazało się, że proroctwa Kottera były fałszywe. W 1627
roku cesarz Ferdynand II wydał nowe rozporządzenia dla Bohemii, a w
1628 roku dla Moraw, na podstawie których wszyscy protestanci mieli do
wyboru: przejść na katolicyzm lub opuścić kraj. Wobec takiej
alternatywy Komeński wybrał banicję i w lutym 1628 roku wraz z tysiącem
Braci Czeskich przekroczył Sudety i udał się do Leszna.
W Lesznie Komeński spędził kolejnych trzynaście, bodaj najbardziej
owocnych, lat. Czescy emigranci znaleźli tam nie tylko nową ojczyznę,
ale też potężnego protektora w osobie Rafała V Leszczyńskiego. Komeński
został nauczycielem, a później rektorem, w gimnazjum założonym przez
Leszczyńskich, które urosło do głównej szkoły dla młodzieży kalwińskiej
w Polsce. W Lesznie powstało kolejne znaczące dzieło Komeńskiego Wielka
dydaktyka. Komeński cały czas pozostawał duchownym czesko-braterskim, a
w 1632 roku został seniorem zboru.
W latach 1641-42 Komeński udał się do Anglii, najprawdopodobniej na
zaproszenie parlamentu, gdzie miał uczestniczyć w pracach nad reformą
szkolnictwa i systemu edukacji. Niestety wybuch wojny domowej zmusił go
do opuszczenia kraju. Najwyraźniej jednak nie tylko Anglicy znali i
docenili Komeńskiego, gdyż teraz dwór szwedzki zabiegał o jego usługi.
Komeński osiedlił się w szwedzkim w tym czasie Elblągu i miał za
zadanie opracować podręczniki szkolne. Pozostał tam do roku 1648,
kiedy, mając już pięćdziesiąt sześć lat, wrócił do Leszna. W tym samym
roku zakończyła się Wojna Trzydziestoletnia.
Komeński, a także jego czescy współwyznawcy, był jednak
rozczarowany Pokojem Westfalskim, który nie zapewnił protestantom w
jego ojczyźnie wolności wyznania. W tym samym czasie umarła jego druga
żona, zaś Komeński został jedynym i ostatnim biskupem Jednoty
Braterskiej. Rok później Komeński po raz trzeci zawarł ślub, tym razem
z Johanną Gajusovą.
W 1650 roku Komeński udał się do Siedmiogrodu na zaproszenie
księcia Jerzego II Rakoczego. Został tam do roku 1654, a jego zadaniem
była reorganizacja systemu szkolnictwa według opisanych przez niego
wcześniej zasad. Rok po powrocie Komeńskiego do Leszna rozpoczął się
tak zwany Potop Szwedzki. Czescy emigranci opowiedzieli się po stronie
Karola X Gustawa, a Komeński nawet zredagował panegiryk na jego cześć,
w którym określił szwedzkiego króla jako wyzwoliciela Europy,
najwyraźniej wiążąc z nim nadzieje na zmianę sytuacji protestantów w
imperium Habsburgów. Jednak już rok później wojska Karola Gustawa
opuściły Leszno, które zostało zajęte i spalone przez armię Jana
Kazimierza. Komeński po raz kolejny stracił cały dobytek i bibliotekę.
W pożarze zginęło między innymi dokończone już i czekające na druk
bodajże największe jego dzieło, nad którym pracował przez czterdzieści
cztery lata, Skarbnica mowy czeskiej.
Komeński podjął decyzję, by udać się do Anglii, jednak w drodze
ciężko zachorował w Hamburgu i ostatecznie osiadł w Amsterdamie, gdzie
znalazł mecenasa w osobie Laurentego de Geer. Tam też powstało jedno z
jego ostatnich ważniejszych dzieł: Jedyne konieczne (1668). Komeński
umarł w Amsterdamie 15 listopada 1670 roku. Jego grób znajduje się w
Naarden. Tam też funkcjonuje muzeum jemu poświęcone.
Dzieło
Komeński był nie tylko duszpasterzem i dydaktykiem, ale też płodnym
autorem. W sumie napisał około 250 krótszych i dłuższych dzieł.
Jednym z bardziej znanych, a zarazem wczesnych dzieł Komeńskiego –
miał zaledwie trzydzieści trzy lata, kiedy je napisał – był Labirynt
świata i raj serca (1625). W Labiryncie świata i raju serca poszukujący
prawdy pielgrzym błąka się po świecie, w którym wzorce etyczne stanęły
na głowie – ci, którzy mienili się najgorliwszymi chrześcijanami, w tym
księża, w praktyce okazali się największymi łajdakami. Pielgrzym szuka
zrozumienia tego, co dostrzega w czasie swej wędrówki, w rozmowach z
przedstawicielami różnych profesji, jednak dowiaduje się tylko tego, że
wszyscy noszą maski hipokryzji. Odnajduje prawdę i spokój ducha
dopiero, gdy spotyka kaznodzieję, który zachęca go do prostego
zawierzenia Chrystusowi. Labirynt świata i raj serca przypomina w swej
formie Wędrówkę pielgrzyma Johna Bunyana, z tym że ta ostatnia powstała
pięćdziesiąt lat później, co może świadczyć o tym, że Bunyan pożyczył
pomysł na swą książkę właśnie od Komeńskiego, który bądź co bądź był w
Anglii osobą dość znaną.
Labirynt świata i raj serca to alegoria przedstawiająca pierwsze
lata Wojny Trzydziestoletniej w ojczyźnie Komeńskiego, a zwłaszcza
bezwzględne rządy Ferdynanda II, którego stosunek do innowierców
dobitnie wyrażają jego słowa: „Wolę rządzić raczej pustynią niż krajem
pełnym heretyków”. Oczywiście heretykami byli także Bracia Czescy.
Jednak właśnie w ich formie religijności Komeński upatrywał remedium
dla okropieństw wojny. Co więcej, już w tym dziele Komeński przedstawił
podstawy swej dydaktyki. Bóg dał ludziom trzy podstawowe narzędzia
zdobywania wiedzy: zmysły, rozum i wiarę. Jednak zmysły i rozum mają
swoje ograniczenia – są w stanie tylko ukazać niedolę, hipokryzję i
chaos, w jakich znalazł się świat. Tylko wiara, dzięki objawieniu
Bożemu, ukazuje harmonię i jedność kryjącą się za całym tym
zamieszaniem.
Już w Lesznie Komeński wydał kolejne znaczące i chyba
najpopularniejsze dzieło, a mianowicie Janua linguarum reserata (Drzwi
języków otworzone, 1631). Dzięki niemu Komeński zyskał sławę w całej
Europie. Powodem do tego było rosnące zainteresowanie szybką i
skuteczną nauką języków obcych, a przede wszystkim łaciny, która
pozwalała porozumieć się na prawie całym kontynencie. To
zainteresowanie z kolei było związane z bogaceniem się mieszczaństwa,
które dostrzegło w nauce, także języków, nowe możliwości działania
między innymi w sferze gospodarczej.
Metodę Komeńskiego można nazwać konwersacyjną. Przywiązywał on dużą
rolę do nauki żywego języka, a zatem nie tylko do przyswajania
słownictwa i reguł gramatycznych, ale poznawania ich w kontekście żywej
mowy. Na poziomie podstawowym oznaczało to jak najszybsze wprowadzenie
najprostszych przynajmniej sentencji i dialogów, a na późniejszym
etapie także scenek i przedstawień. Warto przy tym dodać, że taka
metoda nie pojawiła się w próżni, lecz była owocem przemyśleń
Komeńskiego nad naturą świata. Według niego zdolność właściwego
nazywania rzeczy była warunkiem właściwego ich traktowania, zaś
właściwe traktowanie rzeczy wymaga poznania ich w kontekście ich
relacji z innymi rzeczami. Zatem nauka języka konieczna jest do
właściwego działania w świecie i dlatego nie może być oderwana, lecz
musi być jak najbardziej powiązania z rzeczywistością. Według
Komeńskiego bowiem między ratio (postrzeganiem) a operatio (działaniem)
znajduje się oratio (nazywanie) – wspólnie tworzą one trigonus
sapientiae (trójkąt mądrości) – dzięki mowie teoria zamienia się w
praktykę, poznanie w działanie. Trójkąt mądrości na poziomie
teologicznym odpowiada Trójcy Świętej – trójjedyny Bóg jest Bogiem,
który komunikuje się nie tylko między Osobami Trójcy, ale także
rozmawia z człowiekiem.
Już na przykładzie podejścia Komeńskiego do nauki języków
uwidacznia się tendencja do poszukiwania wzajemnych powiązań między
różnymi elementami rzeczywistości, by miast zarzucać umysł ludzki masą
nieuporządkowanych informacji, wskazać na jednoczącą je strukturę
świata. Oczywiście jednolita struktura rzeczywistości uwarunkowana jest
istnieniem trójjedynego Boga. Stworzony na Jego obraz człowiek wezwany
jest do działania na podobieństwo Stwórcy. Do tego działania potrzebna
jest jednak pansophia (uniwersalna mądrość), przy czym nie jest ona
kompletną wiedzą o wszystkim, lecz raczej postrzeganiem i rozumieniem
poszczególnych rzeczy w ich wzajemnych relacjach, a także w relacji do
człowieka i Boga. Pansophia ma przede wszystkim prowadzić człowieka nie
tylko do właściwego poznania, lecz przede wszystkim do właściwego
działania – zaprowadzenia w świecie zgodnego z wolą Bożą porządku oraz
współudziału w osiąganiu przez stworzenie swego potencjału.
Kolejnym ważnym dziełem Komeńskiego jest Didactica magna (Wielka
dydaktyka, 1638). Didactica magna traktuje o nauce, metodzie, zakresie
i celu uniwersalnej edukacji. Autor omawia nie tylko cel i istotę
kształcenia i wychowania, ale też przedstawia gruntowny plan
zorganizowania nauczania i szkolnictwa. Promuje przy tym celowość i
skuteczność w nauczaniu.
Również tutaj znajdujemy ślady zamiłowania Komeńskiego do trójek.
Autor mówi bowiem o trzech polach działania człowieka: filozofii,
polityce i religii, którym odpowiadają trzy cnoty: mądrość, odwaga i
pobożność. Człowiek ma się w nich doskonalić przy pomocy trzech ksiąg:
świata, Biblii i sumienia. Komeński nazywa je też trzema sposobami
komunikowania się Boga z człowiekiem: przez dzieła Boże, przez Słowo
Boże i przez głos Boga w sercu człowieka. Musimy uczyć się z wszystkich
trzech, by posiąść uniwersalną mądrość. Świat bowiem jest streszczeniem
(complicatio) dzieł Boga, Pismo Święte jest ich wyjaśnieniem
(explicatio), zaś sumienie prowadzi do właściwego zastosowania
(applicatio) zdobytej wiedzy.
Komeński proponował wprowadzenie powszechnie dostępnego systemu
szkolnictwa, co tłumaczył tym, że każdy człowiek stworzony na obraz
Boga powinien dzięki właściwej edukacji przygotować się do pobożnego
życia w świecie. Przy czym postulował, by nauka była jak najbardziej
atrakcyjna dla uczniów, nie zaś polegała tylko na przymusie i
bezmyślnym przyswajaniu wiedzy. W celu usprawnienia funkcjonowania
szkoły i dostosowania jej do kolejnych etapów w rozwoju osobowościowym
Komeński podzielił szkołę na cztery podstawowe etapy, z których każdy
miał trwać sześć lat. Pierwszym etapem jest oczywiście dzieciństwo, w
którym główna rola edukacyjna spoczywa na matkach. Nie znaczy to
jednak, że zdaniem Komeńskiego edukacja kończy się wraz z ukończeniem
uniwersytetu, gdyż powinna trać nieustannie. Mówił też o niebiańskiej
akademii, do nauki w której przygotowuje nas doczesne życie.
Jeśli chodzi o metodę nauczania, to należy wspomnieć też o kolejnej
trójce: cito (szybko), tuto (pewnie) i jucunde (przyjemnie), którą
Komeński uzupełnia jeszcze zachętą do gruntownego nauczania tego, co
potrzebne i konieczne. Ponadto radził on prowadzić nauczanie od ogółu
do szczegółu, od łatwego do trudnego, bez niepotrzebnego pośpiechu, a
także z użyciem możliwie największej liczby pomocy dydaktycznych –
zgodnie z zasadą poglądowości i samodzielności. Realizując własny
postulat, kilkanaście lat później Komeński przygotował Orbis sensualium
pictus (Świat zmysłowy w obrazkach, 1658), czyli podręcznik ze stu
pięćdziesięcioma drzeworytami przedstawiającymi między innymi zwierzęta
oraz literami alfabetu łacińskiego – dzieci miały uczyć się alfabetu
przez kojarzenie poszczególnych liter z określonymi zwierzętami.
Warto też wspomnieć o Pampaedii (Powszechne kształcenie),
zaginionej przez lata i ponownie odkrytej dopiero w 1935 roku. W tym
dziele Komeński opisuje w ogólnym zarysie proces kształcenia, który
jego zdaniem musi być ukierunkowany przede wszystkim na poprawę
warunków i jakości życia ludzkiego – i to zarówno jednostkowego, jak i
społecznego. Oprócz tego Komeński znów zwraca uwagę na zadanie
spoczywające na człowieku jako koronie stworzenia – ma on panować nad
światem w imieniu i na chwałę Stwórcy.
Myślą przewodnią przedstawionej w tym dziele dydaktyki jest omnes
(wszyscy), omnia (wszystko), omnino (wszechstronnie). Wszyscy ludzie
winni podlegać edukacji, ponieważ wszyscy wezwani są do współudziału do
budowania Królestwa Bożego. Mają uczyć się wszystkiego, gdyż mimo
różnych powołań i specjalizacji zawodowych wszyscy ludzie stworzeni na
obraz Boży potrzebują ogólnej wiedzy i to nie tylko dla własnego dobra,
ale też po to, by móc uczestniczyć we wspólnym zadaniu całej ludzkości.
W końcu mają uczyć się wszechstronnie czy też gruntownie, gdyż
powierzchowna wiedza nie jest mądrością i nie sprzyja prawdziwej
pobożności.
Ostatnim dziełem Komeńskiego, opublikowanym na dwa lata przed
śmiercią, było Unum necessarium (Jedyne konieczne, 1668). Jest to
oczywiście swego rodzaju testament i podsumowanie życia Komeńskiego. Ma
charakter wybitnie religijny, co wcale nie znaczy, że brak w nim
odniesień do pedagogiki.
W Unum necessarium pojawia się między innymi polski wątek. Komeński
życzy swym rodakom, a także ich sąsiadom, by płynąca z sytości i
dostatku bezczynność nie pozbawiła ich tego, czym się szczycą.
Wskazując przy tym na przykład Czechów, których „zbytek zgubił”, zwraca
się bezpośrednio do Polaków: „To samo o tobie, Polsko, trzeba będzie
wkrótce powiedzieć, chyba że zawczasu przejdziesz do jedynego
koniecznego – gospodarności” (X.17).
Wcześniej w odpowiedzi na pytanie: „Co jest dla człowieka konieczne
najbardziej i przede wszystkim”, autor stwierdza: „Po pierwsze,
człowiek winien znać samego siebie, by wiedział, że nie jest tylko
stworzeniem (jak niebo, ziemia, słońce, drzewo, słoń itp.), lecz że
jest czymś pośrednim między Stwórcą a stworzeniami, jakby wizerunkiem
swojego Stwórcy, pomocnikiem i sługą, stworzeń zaś zarządcą i panem;
małym światem i małym Bogiem. Po drugie, winien umieć władać samym sobą
jako mały Bóg swoim małym światem. Stąd owa mądra wypowiedź mędrca:
»Jeśli chcesz być królem, dam ci królestwo: króluj samemu sobie«”
(V.3). Zatem tym, czego człowiek najbardziej potrzebuje, jest mądrość,
z czego wynika, że dzieci i młodzież najbardziej potrzebuje właściwej
edukacji i wychowania, którą kieruje reguła Chrystusa, co w praktyce
pedagogicznej oznacza, że „trzeba postępować za jednym tylko mistrzem,
Chrystusem, podczas gdy wszyscy inni przywódcy (zwłaszcza ze ślepej
ciżby pogan) poszliby w zapomnienie; uznano by, że jest tylko jedna
boska biblioteka, różne zaś ludzkie się pomija, albo z najwyższą
starannością selekcjonuje i sprowadza do harmonii z boską mądrością; i
wreszcie doszłoby do tego, że metoda Chrystusa jest praktyką
poszukującą wyłącznie prawdy, a nie przepychu i pozoru, powalającą
piorunem tych, którzy mówią, ale nie czynią (Mt 23,2)” (VI.28).
Jak podsumował Klaus Schaller, wychowanie według Komeńskiego jest
zatem systemem możliwości wprowadzenia człowieka na właściwe tory. W
tym systemie niezmiernie ważną rolę gra szkoła, choć nie wolno
bagatelizować także rodziny, Kościoła, pracy i państwa. Bycie
człowiekiem jest bowiem pewną możliwością, która musi zostać pochwycona
i wykorzystana – pełnię
Schaller wskazuje też na motywację Komeńskiego w niezmordowanej
pracy pedagogicznej. Jak już wcześniej wspomniałem, Komeński uważał, że
dzieło stworzenia nie zostało jeszcze zakończone, gdyż Bóg chciał
włączyć w nie także człowieka. Innymi słowy, wierzył on w postęp
cywilizacyjny i społeczny, przy czym za jedno z głównych narzędzi do
jego osiągnięcia uważał edukację. Tym samym w samym środku Wojny
Trzydziestoletniej, w labiryncie świata, Komeński kieruje swe nadzieje
na Chrystusa i Królestwo Boże. Nie jest to jednak bierne oczekiwanie na
to, co nieuchronne, lecz raczej aktywne działanie na rzecz poprawy
warunków ludzkiego bytowania.
Dzisiaj Komeński znany jest bardziej jako pedagog niż teolog. Bywa
nazywany pionierem nowoczesnej pedagogiki. Jednak już za jego życia
wiele osób kierowało swą uwagę raczej na opracowane przez Komeńskiego
metody nauczania niż na filozoficzno-teologiczne ich uzasadnienie, co w
praktyce oznacza usunięcie Boga z systemu nauczania. Przykładem jest tu
specjalne wydanie Janua linguarum reserata opracowane na zlecenie
Andreasa Reyhers (1601-1673), dyrektora gimnazjum w Gotha, gdzie Bóg,
inaczej niż w oryginale, nie zajmuje pierwszego i ostatniego miejsca –
na początku pojawia się szkoła, zaś na końcu śmierć. Jak zauważa
Schaller, oznacza to pozostawienie człowieka samemu sobie – pozbawiony
boskiej opieki człowiek musi sam wprowadzać porządek w świecie i sam
zapewnić sobie powodzenie. Podobnie postąpił Johann Joachim Becher
(1635-1682), któremu nie podobało się, że Komeński ucząc na przykład
języka, od razu przekazywał uczniom określony światopogląd. Przez obu
przemawiał utylitarny realizm pedagogiczny, według którego wiedza winna
pozostawić poznającemu wolną ręką, w kwestii jej wykorzystania. Z
drugiej strony, konkluduje dalej Schaller, postulat Bechera nie jest
światopoglądowo neutralny, pozbawiony metafizycznych konotacji, ale
raczej zastępuje jeden światopogląd innym – już nie Bóg jest Alfą i
Omegą, lecz człowiek.
Na koniec warto zatem jeszcze raz podkreślić, że kiedy Komeński
mówił, iż domem człowieka jest jego serce, nie miał na myśli
rozstrzygającej o wszystkim centrali, ale nowy, z początku nie dostępny
dla niego, lecz otwarty przez Chrystusa sposób bycia w świecie
umożliwiający dostrzeżenie prawdziwego stanu rzeczy. Trzeba zatem
stwierdzić, że późniejsze pietystyczne kręgi zreinterpretowały
wypowiedzi Komeńskiego nie do końca zgodnie z ich duchem. Jeśli bowiem
można mówić o tym, że Komeński w jakikolwiek sposób zachęcał do
ucieczki bądź odwrócenia się od świata, to nie chodziło w tym o
zwrócenie się ku sobie lub własnej, zamkniętej i ściśle określonej
grupie. Chodziło raczej o sprzeciw wobec aktualnie panujących warunków
bytowania i stosunków społecznych i pełne nadziei zwrócenie się ku
nowej rzeczywistości przemienionej przez dzieło Chrystusa.
Bibliografia
1. Opracowania
Dietrich V-J., Johann Amos Comenius. Mit Selbstzeugnissen und Bilddokumenten, Reinbek 2005.
Hutton J. E., History of the Moravian Church, www.ccel.org.
Magdziak M., Sachse J., Wstęp, w: Komeński J. A., Unum Necessarium czyli Jedyne konieczne, Wrocław 1999.
Schaller K., Johann Amos Comenius, Weinheim 2004.
2. Dzieła Komeńskiego po polsku
Wielka dydaktyka, tłum. K. Remerowa, Wrocław 1956.
Pisma wybrane, tłum. K. Remerowa, Wrocław 1964.
Pampaedia, tłum. K. Remerowa, Wrocław 1973.
Unum Necessarium czyli Jedyne konieczne, tłum. J. Sachse, Wrocław 1999.
Jan Amos Komeński. Fragmenty dzieł, www.literatura.hg.pl/komenski.htm
|